niedziela, 23 lipca 2017

Matka Boska inaczej

Pamiętacie zapewne Matkę Boską wyszywaną kiedyś przeze mnie krzyżykami? Na pewno... do tej pory dostaję maile z prośbą o wysłanie wzoru...
Tym razem wyszyłam ją koralikami - taki mały eksperyment. Zestaw dostałam od zaprzyjaźnionej Ukrainki. Obrazek jest niewielki, jeszcze nieoprawiony i szczerze mówiąc nie do końca efekt mi się podoba.
Chciałabym również podziękować bardzo mocno za komentarze pod ostatnim postem. Nie byłam pewna czy ktoś do mnie zajrzy a tu taka miła niespodzianka :) Bardzo dziękuję jeszcze raz, to bardzo miłe.
Przy okazji proszę: nie wysyłajcie już do mnie próśb o wzór tej Matki Boskiej. Nie ma dnia, abym nie dostała takiego maila, nie mam często zwyczajnie na to czasu, a i pretensje się zdarzały, że wzór marnej jakości i jak można go wyszyć. Wzór wysyłałam taki jaki miałam, ja sobie z nim poradziłam...
a zawsze istnieje możliwość odnalezienia go w sieci, ciągle gdzieś krąży -  nie jest trudno dostępny. Mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa :)
 Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję za odwiedziny.

3-dniowe "wakacje" w Warszawie u córki

piątek, 21 lipca 2017

Reaktywacja. Letni obrus.

Dzień dobry w ten letni, wreszcie upalny dzień :) Dzisiejszy post dedykuję wszystkim, którzy nie zapomnieli mnie jeszcze i zaglądają tu czasem.
Nie ma sensu tłumaczyć się dlaczego tak długo mnie tu nie było i obiecywać, że będę częściej... to już było...
Postanowiłam reaktywować swój blog. Wprawdzie mało mam czasu, ale parę prac podczas mojej nieobecności na blogu powstało. 
Choć kocham haft krzyżykowy miłością bezgraniczną, zawsze ciekawa byłam innych technik. Nadarzyła się w końcu okazja - kupiłam obrus z nadrukowanym wzorem i kordonkiem do jego wyszycia. Nici grube, ściegi proste, piękny kolorowy wzór, więc poszło szybko, łatwo i przyjemnie. Szczytem umiejętności haftu płaskiego to nie jest, ale jestem zadowolona z efektu. W dzisiejszej letnio-wakacyjnej scenerii jak znalazł!







Pozdrawiam gorąco!!!

HUGO

środa, 28 grudnia 2016

Jeszcze

Nadrabiam jeszcze przedświąteczny czas i pokazuję ostatnie już bombki, z tych przestrzennych. Na koniec zostawiłam te, które mnie spodobały się najbardziej.
Domek z kamienia...

 Domek z zielonym daszkiem...
W tych się zakochałam :) :
Miejski ryneczek (wersja duża 18cm)... Córka nie pozwoliła mi jej oddać i zostawiła sobie...
 Miejski ryneczek wersja mniejsza (15cm)... Ta pojechała do nowego domu mojej siostry...
Z tego miejsca chcę podziękować Sylwii Serwin za inspiracje, zaprojektowanie i sprzedaż makiet domków, które wykorzystałam w swoich bombkach. Szczególnie podobają mi się kamieniczki - są boskie! 
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, 
że nastrój magicznych świąt Bożego Narodzenia nadal Was otacza :)


wtorek, 27 grudnia 2016

Wiktoriańskie bombki

Święta minęły tak szybko, że właściwie ich nie odczułam. Mam jednak nadzieję, że Wam ten świąteczny czas upłynął w gronie najbliższych, w zdrowiu, radości i spokoju.
Dziękuję za piękne życzenia, a pozostając w świątecznym nastroju pokazuję kolejne bombki. Nie zdążyłam przed świętami, a kilka zostało. Tym razem trochę w charakterze wiktoriańskich ozdób. Wszystkie z motywem aniołków.


 Gorąco dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

środa, 21 grudnia 2016

Bajeczne kule

Dziś kolejne bombki przestrzenne. Nazwałam je bajeczne, bo przedstawiają świat ze znanych bajek. Pierwsza nawiązuje do baśni o królowej śniegu (lodu). Są tu sanie królowej w pięknej zimowej scenerii. Cała bombka skrzy się niczym lodowa kraina.
Druga to piernikowy domek baby jagi. Oczywiście też przykryty śnieżnym puchem. A w koszu na Jasia i Małgosię czekają słodycze: lizaki i pierniki.
Zapomniałam zrobić bombkom zdjęcia przed zamknięciem kul. Mimo to myślę, że dostrzegacie szczegóły. Jeszcze raz wspomnę, że wielką przyjemnością było robienie tych bombek. A na dodatek to jeszcze nie wszystkie...